Premier też człowiek: fińska party girl przeprasza

Fińska premier Sanna Marin umie imprezować. Ale umie też przeprosić, jeśli sprawy wymkną się spod kontroli


Tak to już bywa, że jak tylko polityk zacznie robić rzeczy przeciwne interesom Rosji – w przestrzeni publicznej pojawiają się jego kompromitujące nagrania. Ten tekst nie będzie jednak o metodach pracy rosyjskich służb specjalnych (jeśli temat kogoś interesuje to polecam dużo lepiej ode mnie poinformowaną Jessikkę Aro, autorkę świetnej książki „Trolle Putina”), a o kryzysie wizerunkowym fińskiej premier Sanny Marin i o tym jak sobie z nim poradziła.

Film 1

Przed dziesięcioma dniami w Internecie pojawiło się nagranie Sanny Marin tańczącej z przyjaciółmi na prywatnym przyjęciu. Rzekomo słychać na nim słowo „kokaina”, chociaż nawet Finowie nie są co do tego zgodni. Tym niemniej w sieci i w fińskiej polityce zawrzało.

Foto: Twitter

Marin jeszcze tego samego dnia skomentowała sprawę w bardzo prosty sposób.

„Tańczyłam, śpiewałam i imprezowałam – całkowicie legalne rzeczy. I nigdy nie byłam w sytuacji, w której widziałam lub wiedziałam o innych używających narkotyki. Prowadzę życie rodzinne, mam życie zawodowe i mam wolny czas, który spędzam z przyjaciółmi. Prawie tak samo jak wiele osób w moim wieku”, powiedziała i dodała, że nagranie absolutnie nic w jej życiu nie zmieni: „Będę dokładnie tą samą osobą, jaką byłam do tej pory i mam nadzieję, że zostanie to zaakceptowane”.

Komunikat jest jasny: jestem nie tylko premier, ale też normalną osobą.

Dodatkowo Marin poddała się testowi na obecność narkotyków (to już wyzwanie, które rzucił jej jeden z koalicjantów) – test wypadł negatywnie.

Reakcji fińskiej premier trudno cokolwiek zarzucić, może poza tym, że była przesadnie poprawna.

Dużo ciekawiej z podobnym kryzysem poradziła sobie na początku mandatu Alexandria Ocasio-Cortez. Republikanie ujawnili wtedy wideo, na którym tańczy ona do melodii z Breakfast Club. Że niby walczy przeciwko kapitalizmowi, a sama wychowywała się otoczona przywilejami i wesołymi melodiami. 

Demokratyczna kongresmenka zakpiła sobie z krytyków tańcząc przed swoim biurem w Kongresie.

Film 2

Ledwie Sanna Marin „przygasiła“ pierwszy skandal, a już siecią zaczęło krążyć nowe nagranie. Tym razem w nocnym klubie premier tańczyła w objęciach fińskiego piosenkarza Olavi Uusivirty. W tym przypadku kontrowersje skoncentrowały się na ewentualnej intymnej realcji między mężatką Marin i Uusuvirtą.

Niemal natychmiast wypowiedział się w tej sprawie muzyk, który stwierdził, że z premier jest tylko przyjacielem i nigdy nie doszło między nimi do niczego „niestosownego“.

Zdjęcie 3

Kilka dni i znowu medialna bomba – w rezydencji Marin zdjęcie zrobiły sobie dwie całujące się kobiety (podobno influencerki), w tym jedna topless. A potem opublikowały je na Tik Toku.

Foto: Tik Tok

W tym już przypadku nie mogło się obyć bez przeprosin.

„Moim zdaniem to zdjęcie nie jest odpowiednie, przepraszam za to. To zdjęcie nie powinno było zostać zrobione”, powiedziała Marin, po czym potwierdziła, że powstało ono w czasie prywatnej imprezy w jej rezydencji. Imiona i nazwiska wszystkich gości zostały przekazane służbie bezpieczeństwa, która monitoruje posiadłość Kesäranta – nie zostały więc złamane żadne protokoły.

„Korzystaliśmy z sauny i ogrodu, ale nie spędzaliśmy czasu w domu Kesäranta, chociaż toalety dla gości na dole były w użyciu”, dodała.

Przeprosiny – prawdziwe, a nie mętne (Rafał Trzaskowski powiedziałby pewnie na miejscu Marin „jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam”) – zawsze są w takich sytuacjach dobrym wyborem.

Zwraca uwagę jeszcze jeden „ludzki moment”. 24 sierpnia, zawracając się do zebranych w miejscowości Lathi, Sanna Marin powiedziała między innymi „ja też jestem człowiekiem”. „Ten tydzień nie był łatwy. Był trudny. Ale chcę wierzyć, że ludzie patrzą na pracę, którą wykonujemy, a nie na to, co robimy w wolnym czasie”, stwierdziła.

Foto: Twitter

Obrazu pokajania dopełnił łamiący się głos i zaczerwienione oczy.

Epilog

W tej konkretnej sytuacji kryzysowej Sanna Marin zrobiła wszystko co mogła: przeprosiła, nie wykręcała się, nie zapadła się pod ziemię, nie próbowała wyszukiwać tematów zastępczych. Pokazała przy tym ludzką twarz, co niechybnie przyniosło jej sporo sympatii (na Twitterze pojawił się hashtag #solidaritywithsanna i oznaczone nim nagrania imprezujących kobiet).

Obserwując reakcje mediów poza Finlandią można uznać, że Marin zyskała sobie już na zawsze przydomek „cool” premier i sporą popularność, zwłaszcza wśród znudzonych mężczyznami w garniturach Europejczyków. Kto wie – może kiedyś doczeka się naśladowców.

Za zwycięstwo polityczne na swoim terenie można z pewnością uznać fakt, że w żadnym momencie kryzysu nie była zagrożona pozycja Sanny Marin jako premier.

Kiedy emocje trochę opadną przyjdzie też kolej na poważne sondaże wśród Finów (wstępne ankiety sugerują, że nie będzie tu większych strat).


Chcesz być na bieżąco? Zostaw nam swój mail!

One thought on “Premier też człowiek: fińska party girl przeprasza

  1. Jak widzę szkody które w miękkim elektoracie demsów w midweście narobiła Osario-Cortez swoimi wypowiedziami to nie wiem czy to dobry przykład. A pani premier przede wszystkim powinna pilnować towarzystwa zwłaszcza kiedy toczy grę z Rosją a z FSB nie ma żartów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: