Inflacja spinu, spin o inflacji: 5 recept PiS-u na drożyznę

Ceny rosną, obywatele biednieją. A jakie wyjaśnienia serwuje im na osłodę partia rządząca?


Inflacja jest problemem wyjątkowo dla rządzących nieprzyjemnym. Kiedy wyborca zaczyna kupować jabłka na sztuki, a słodycze dla wnuków stają się zbytkiem i luksusem – mniej chętnie łyka opowieści o dobrobycie, suwerenności czy jakiejkolwiek innej ideé fixe polskiej prawicy.

Nawet PiS jest świadomy, że inflacji nie da się zlikwidować przy użyciu pasków TVP, a dobrego pomysłu z dziedziny ekonomii jak na razie brakuje. W ramach doraźnej interwencji partia sięgnęła więc po arsenał spinów, półprawd, a czasami – bądźmy uczciwi – także faktów (czy są wiarygodne w morzu spinów i półprawd, to już inna kwestia).

Jakich?

  • Putinflacja

Inflacja to wg PiS-u „putinflacja”, a więc zapaść gospodarcza jest winą Kremla i jego działań w Ukrainie (partia z rozmysłem zapomina, że już w styczniu tego roku inflacja wynosiła rekordowe 8,6 procent). W wypowiedziach na ten temat przoduje premier Mateusz Morawiecki.

„Dziś każdy Polak powinien zrozumieć, że to co widzimy, to jest inflacja spowodowana przez Putina. To jest „putinflacja”, powiedział Morawiecki 12 kwietnia.

„Jest to putinflacja, jest to konsekwencja z jednej strony pandemii, a z drugiej strony, nawet ważniejsze dzisiaj, jest to konsekwencja wojny na Ukrainie i wysokich cen surowców”, powiedział 11 czerwca na antenie Radia Wrocław.

„Polskie rodziny, które mają mieszkanie na kredyt, cierpią dziś z powodu putinflacji” – to z kolei wypowiedź z 1 sierpnia.

Przykłady moglibyśmy mnożyć.

Czy Polacy kupują to wyjaśnienie? Nie do końca. Według opublikowanego przed paroma dniami w Rzeczpospolitej sondażu, najwięcej ankietowanych jako winnego za wzrost cen wskazało „politykę polskiego rządu” (54 procent), podczas gdy Rosja uplasowała się na drugim miejscu (45 procent).

Warto też zaznaczyć, że wiara w „putinflację” jest w wielkim stopniu uzależniona od nastrojów społecznego poparcia dla Ukrainy – możemy więc oczekiwać, że w najbliższym czasie zacznie maleć.

  • Inni mają gorzej

TVP lubi mówić o inflacji, ale nie w Polsce, a w Europie, szczególnie zaś w Niemczech (obowiązkowo bez wspominania o zarobkach czy innych wskaźnikach ekonomicznych w tym kraju). Do historii przeszły już karykaturalne materiały telewizji publicznej o pustych półkach w niemieckich supermarketach i wyrwanych z kontekstu ostrzeżeniach o ciężkiej zimie, które kanclerz Scholz regularnie kieruje do swoich rodaków (skądinąd bardzo roztropnie).

Nie zapomnijmy też o szparagach. „Polacy przestali jeździć na szparagi. To jest naprawdę ogromna zmiana. To jest zmiana naszego statusu na lepszy niż był. I ten status to coś, co my chcemy umacniać, w odniesieniu do kraju jako całości, jak i do każdego Polaka”, powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w Grójcu 12 lipca, a parę dni później w Płocku poszedł o krok dalej: „Już teraz nie ma nas na tych polach, a daj Boże, przyjdzie taki czas, że to ci z Zachodu będą na tych polach u nas.”

Czy ten spin może być skuteczny? Jako spin polaryzujący sprawdzi się pewnie wśród części elektoratu PiS. Niezdecydowanych, ani nawet tych wyborców prawicy, których podwyżki najbardziej dotkną – raczej nie przekona.

Przypomnijmy też, że poseł PiS Kazimierz Smoliński próbował jeszcze w styczniu zeszłego roku pobawić się w porównania w odniesieniu do rządu Donalda Tuska, i to mówiąc o „galopującej inflacji” z jego czasów. Chyba nawet dla PiS-u ta narracja zbytnio rozmijała się z prawdą, żeby wejść do partyjnego obiegu.

  • Ulubieni wrogowie

Tonący brzytwy się chwyta, tak więc PiS chwycił się Niemiec i tematu reperacji.

Zapowiedź nowego priorytetowego spinu partii mogliśmy usłyszeć 12 lipca w Grójcu z ust samego prezesa. „Niemcy wypłacili odszkodowania 70 państwom, ale nie Polsce – my tego nie odpuścimy”, powiedział, nota bene rozmijając się z prawdą. „Tylko ludzie zdegradowani moralnie mogą mówić coś innego. Trzeba się otrząsnąć z kompleksów i wyciągnąć wnioski. Niemcy się ciągle z nami nie rozliczyli – również moralnie, bo puszczono to wszystko, co się działo w zapomnienie”, dodał, a temat – wiadomo – od razu chwycił w reżimowych mediach.

Prezes Kaczyński odświeżył też kwestię LGBT, tym razem ze szczególnym naciskiem na osoby transpłciowe. W Białymstoku 2 lipca powiedział m.in. „z tym trzeba walczyć, żeby w Unii Europejskiej zapanowała normalność. Więc ja jeszcze tak dodam jedną rzecz, że my jesteśmy na razie krajem normalnym, ale ciągle nam proponują, żebyśmy zostali nienormalnym”.

„Ja jestem pełen współczucia dla ludzi, których rzeczywiście dotykają tego rodzaju kłopoty psychiczne czy tam jakiegoś innego typu, ale ja wiem, że już w genach jest różnica między kobietą a mężczyzną”, dodał.

Osoby transpłciowe wróciły w Gnieźnie 24 lipca. „Jeśli ktoś autentycznie, ale nie na zasadzie mody, ma takie poczucie, to trzeba mu pomóc. Nikt z nas nic przeciwko temu nie ma. Ale mam wiele przeciwko temu, żeby wprowadzać taką modę i demoralizować dzieci”, stwierdził Kaczyński.

Jak na razie przytoczone wypowiedzi można traktować jako balony próbne. Czy PiS będzie naciskał na reparacje czy LGBT zdecydują pewnie badania nastrojów społecznych – temat, który bardziej podzieli Polaków i wywoła więcej emocji będzie lepiej odciągał uwagę od inflacji.

  • Prezes wyjaśni

Czytelnicy zauważyli już pewnie, że sporo tu wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego.

O tym, w jak wielkim problemie znalazł się rząd świadczy fakt, że lider Zjednoczonej Prawicy (raczej trzymający się na uboczu i przepuszczający „brudną robotę” innym) postanowił osobiście wziąć udział w tłumaczeniu opinii publicznej – tudzież swoim sympatykom – dlaczego ceny rosną.

Czy mu się udało? Zależy co oglądacie. W TVP tourneé Kaczyńskiego po Polsce i spotkania ze „zwykłymi ludźmi” to miłość i uwielbienie do prezesa, w mediach opozycyjnych na pierwszy plan wysunęły się obraźliwe skandowania i niewpuszczanie na spotkania osób politycznie niepewnych (praktyka rozpowszechniona we wszystkich partiach, nie tylko w PiS-ie).

A co konkretnie powiedział o inflacji prezes?

Przytoczymy wypowiedź z 2 lipca z Białegostoku. „Jakaś część tej inflacji to są działania Unii Europejskiej, które, same przez się, podwyższają ceny energii – a to się oczywiście przekłada na inne ceny. Po drugie – covid i nasza wielka kampania pomocy – 200 miliardów złotych. To uratowało naprawdę ogromną liczbę zakładów i miejsc pracy, ale musiało też mieć za skutek pewną – niewielką ale jednak – inflację. No i wreszcie przyczyna główna – to jest „putinflacja”. To jest wynik wojny, i jeżeli ktoś by chciał twierdzić, że jest inaczej, to niech się rozejrzy wokół Polski – gdzie inflacji nie ma? Wokół Polski zazwyczaj jest wyższa niż w Polsce”, stwierdził Kaczyński i jest to dobre podsumowanie wszystkich rządowych spinów na temat inflacji.

  • Statystyka

Statystyki mają to do siebie, że rzadko WSZYSTKIE są negatywne. Najczęściej w biuletynach odpowiednich urzędów da się znaleźć coś, co stawia nas w dobrym świetle.

I tak np. wyhamowanie inflacji w lipcu zostało szeroko rozreklamowane w TVP.

Dane GUS przyszły jak na zawołanie prezesa NBP Adama Głapińskiego, który akurat w dniu ich publikacji spoglądał na wyborców z okładki tygodnika Sieci. „Mamy wysoką inflację, która już po wakacjach zacznie się obniżać, by w przyszłym roku zejść do jednocyfrowego wskaźnika, a w 2024 r. znaleźć się w naszym celu inflacyjnym”, powiedział tam między innymi.

Nieoczekiwany głos rozsądku przyszedł z gabinetu premiera.

„Trzeba jeszcze chwilę poczekać, żebyśmy mieli pewność, że inflacja nie poszybuje wyżej. Bardzo bym sobie życzył, żeby tak było, robimy wszystko, aby tak było, ale wiem z historii gospodarki, że inflacja jest trochę jak dżinn wypuszczony z butelki – trudno go tam zagonić z powrotem, ale można powoli ograniczać jej zasięg i złe działanie w gospodarce”, był ostrożny Mateusz Morawiecki i pewnie miał rację.

Z inflacją przyjdzie nam się zaprzyjaźnić.

Spiny jej dotyczące też zostaną z nami na dłużej.


Chesz być na bieżąco? Zostaw nam swój mail!

One thought on “Inflacja spinu, spin o inflacji: 5 recept PiS-u na drożyznę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: