Moc słów i niemoc obrazów: Władimir Putin udziela wywiadu

Analitycy spragnieni komentarzy rosyjskiego prezydenta niezbyt uważnie przyjrzeli się otoczce najnowszego wystąpienia Putina na antenie telewizji Rossija. A szkoda


Na słowa rosyjskiego prezydenta zawsze był popyt – po 24 lutego uległ on tylko zwiększeniu. Z wielkim zainteresowaniem opinia publiczna na całym świecie obejrzała więc wyemitowaną 3 czerwca na kanale Rossija rozmowę z Władimirem Putinem, który – dość niespodziewanie – zdecydował się osobiście podsumować spotkanie z prezydentem Senegalu o kryzysie żywnościowym w Afryce.

Jego słowa doczekały się wielu komentarzy – my skupimy się na obrazach, bo w tym konkretnym przypadku wydaje się, że są one najlepszym wskaźnikiem obecnego stania ducha na Kremlu.

Po kolei.

  • Sprzęt

Dziennikarz i prezydent zasiedli przy stole – na stole zaś wylądował mikrofon. Luzem, bez stojaka, nawet nie jakiś specjalny mikrofon studyjny, ale taki zwykły, z którym dziennikarze najczęściej latają po terenie.

Trzęsący się obraz to z kolei dowód, że statywu nie doczekała się też kamera. Operatorzy najwyraźniej filmują „z ręki”, przez co materiał jest słabej jakości. Jeszcze gorzej ma się sprawa z dźwiękiem – dźwiękowcy chyba w ogóle nie zostali wpuszczeni na Kreml, bo ledwie słychać co mówi Putin, że o przepytującym go dziennikarzu nie wspomnę.

Czyżby mikrofony krawatowe zostały objęte zachodnimi sankcjami?

Taką amatorszczyznę i brak przygotowania trudno usprawiedliwić. Coś więc musi być na rzeczy. Czy ekstremalne środki bezpieczeństwa czy chaos komunikacyjny – nie będziemy tu spekulować.

  • Biuro

Minimalistyczne wnętrze nie jest standardowym biurem Putina – nie jestem wielbicielką teorii spiskowych, ale nawet mi przypomina ono bunkier. Nie widzimy okien, umeblowanie jest bardzo skromne, wręcz toporne. Do trochę innych widoków przyzwyczaił nas rosyjski prezydent – bądź co bądź człowiek uważający się za następcę carów.

Dlaczego wywiad nie został przeprowadzony w jakimś bardziej oficjalnym otoczeniu?

Patrz: wniosek z punktu „sprzęt”.

  • Czas

Wywiad trwał niespełna kwadrans, a jak powszechnie wiadomo – Putin lubi sobie pogadać.

Jego ostatnia doroczna konferencja prasowa dla mediów z całego świata trwała niemal 4 godziny i był to raczej standard niż wyjątek.

Z kolei 3 czerwca dziennikarz postawił cztery pytania, Putin na nie odpowiedział i tyle. Żadnych dygresji, pobocznych wątków. Trudno w ogóle mówić tu o wywiadzie – to takie trochę dłuższe oświadczenie w wersji wideo.

Dlaczego prezydent Rosji odczuł potrzebę wypowiedzenia się właśnie w takiej okrojonej formie?

  • Argumenty

Myśl przewodnia rozmowy (przypominam, że dotyczyła ona kryzysu żywnościowego w państwach afrykańskich) to „Rosja nie ma z tym absolutnie nic wspólnego”, tudzież „nie ma to nic wspólnego z żadną rosyjską operacją wojskową w Donbasie, w ogóle nie ma z nią nic wspólnego” i jest to poniekąd standardowa teza Kremla w każdej sytuacji kryzysowej przez tenże Kreml wywołanej.

Nie do mnie należy analizowanie argumentów Putina, aczkolwiek trzeba przyznać, że nawet jeśli kłamliwe – były jasne i przekonujące, wypowiedziane z dużą dozą pewności siebie.

Techniczne niedostatki zdradzają jednak, że coś w strategicznej komunikacji Kremla mocno szwankuje.

Tudzież, że „źle się dzieje w państwie duńskim”.


Chcesz być na bieżąco? Zostaw nam swój mail!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: