Uroda rzecz względna: Dlaczego podobają się nam politycy?

Po 24 lutego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaczął być nagle określany jako „przystojny” czy wręcz „seksowny”. Nie o wygląd tu chodzi


Mój znajomy z chorwackiej miejscowości Szybenik opowiedział mi kiedyś jak pod koniec lat osiemdziesiątych, w okresie najbardziej dynamicznego rozwoju serbskiego nacjonalizmu, w podstawówce, do której uczęszczał wszystkie córki serbskich oficerów Armii Jugosłowiańskiej (w Szybeniku stacjonował jej wielki kontyngent) zaczęły nagle mówić: „jaki ten Milošević przystojny!”.

Tymczasem Slobodan Milošević, ówczesny przywódca jugosłowiańskich Serbów, później postawiony przed sądem za zbrodnie wojenne, wyglądał tak:

O gustach niby się nie dyskutuje, ale nie o wygląd tu przecież chodzi. Na naszą percepcję atrakcyjności polityków wielki wpływ ma ich popularność i wizerunek, który sami kreują.

Dwóch Włodzimierzy jako przykład.

Władimir Putin

Czy Władimir Putin jest przystojny?

Według Rosjan jest wręcz najprzystojniejszym mężczyzną w ich kraju. O ile w 2008 roku przegrał walkę o szczyt rankingu z Borysem Niemcowem, to już w zeszłym roku nie miał w nim żadnej konkurencji.

Czy gdyby pracował jako taksówkarz ktokolwiek zwróciłby na niego uwagę?

Szczerze wątpię.

Bo wizerunku atrakcyjnego mężczyzny Putin nie zawdzięcza wyglądowi, a maszynie propagandowej.

Wakacje nad jeziorem Bajkał to już stały motyw prezydenckiego marketingu.

Foto: Kremilin

Od 2009 roku biuro prasowe Kremla regularnie rozsyła mediom zdjęcia Putina z nagim torsem, na koniu, nad wodą, z wędką albo na polowaniu, obowiązkowo w towarzystwie ministra obrony Sergieja Szojgu, pochodzącego z tych właśnie rejonów.

Zdjęcia prezydenta jeżdżącego konno i prezydenta pływającego w jeziorze zrobiły zawrotną karierę w mediach – także zachodnich – i do dziś są jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych wizerunków.

Warto przypomnieć inne PR-eskapady Władimira Putina wysyłające jasny komunikat, że prezydent Rosji to jakoby „prawdziwy mężczyzna”.

W 2008 roku miał on uratować ekipę telewizyjną od napadu tygrysa amurskiego. Małego tygryska dostał w tym samym roku na urodziny i chętnie pozował z nim do zdjęć. W 2011 roku wyłowił z Morza Czarnego dwie greckie wazy. Była sesja wędkarska w 2017. W 2018 Putin znalazł się z kolei za kierownicą ciężarówki, którą jako pierwszy przejechał przez świeżo wybudowany most łączący Krym z Rosją.

Foto: TASS

Niektóre z tych akcji wywołały podśmiech w zachodnich mediach (w rosyjskich sprzedawały się niezmiennie dobrze), faktem pozostaje jednak, że „Putinomania” wykroczyła daleko poza granice Rosji, a ja sama znam wiele kobiet, które Putina uważają za przystojnego faceta.

A może lepiej powiedzieć – uważały, bo wraz z wojną na Ukrainie jego czar nagle prysł.

Wołodymyr Zełenski

Na scenę wkroczył wtedy inny Włodzimierz – prezydent Ukrainy.

Nie wchodząc w naturalne przymioty Zełenskiego, warto zwrócić uwagę, że przed rosyjską inwazją światowe media w ogóle nie zwracały uwagi na jego wygląd. Ot, przeciętny facet, w dodatku niskiego wzrostu, ani brzydki ani zwracający na siebie uwagę.

24 lutego sprawy uległy diametralnej zmianie.

Zełenski stanął na czele swojego narodu, zdecydował się pozostać w ostrzeliwanym Kijowie, a państwom oferującym mu schronienie odpowiedział: „Potrzebuję amunicji, a nie podwózki.”

Lawina komentarzy prasowych ruszyła.

„Najseksowniejszy żyjący mężczyzna na świecie? Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski staje się nieprawdopodobnym symbolem seksu.”

„Zakochałam się” w Zełenskim. Jestem prawie pewna, że wszyscy inni też”

„Jak prezydent Ukrainy Zełenski stał się mało prawdopodobnym symbolem seksu w Internecie?”

„Kobiety szaleją za „thirst trap” ukraińskiego prezydenta Zełenskiego na TikToku”

I tak dalej.

O rzekomej atrakcyjności Zełenskiego piszą nie tylko brukowce, ale poważne mainstreamowe tytuły takie jak New York Times czy BBC.

Foto: Facebook

A Zełenski, podobnie jak Putin, chętnie uczestniczy w zamieszaniu wokół własnej osoby: pręży mięśnie przemawiając do społeczności międzynarodowej, mruga do widzów w filmach publikowanych na Instagramie, niekontrolowany zarost pierwszych dni wojny zastąpiła starannie wypielęgnowana broda.

Zełenski albo sam uwierzył w to, że jest „symbolem seksu” albo jego doradcy uznali, że taki wizerunek może pomóc Ukrainie.

A jak sprawy mają się naprawdę?

Pozytywnym bohaterom (a takim jest w tym momencie na większej części geopolitycznego Zachodu Zełenski) chętnie przypisujemy różne pozytywne cechy, w tym te dotyczące wyglądu. Przypomnijmy, że obraz macho Putin wykreował w szczytowym momencie swojej popularności na Zachodzie, już po tym jak do łagru trafił Chodorkowski, ale długo zanim świat usłyszał o Nawalnym, a międzynarodowi komentatorzy wciąż jeszcze mieli tendencję do usprawiedliwiania jego dyktatorskich posunięć jako niezbędnych dla utrzymania Rosji w ryzach.

Zełenski będzie więc przystojny tak długo, jak długo będą go kochały media.

Potem na powrót stanie się przeciętniakiem.

2 myśli w temacie “Uroda rzecz względna: Dlaczego podobają się nam politycy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: