Czy można siedzieć na dwóch stołkach? Jak prorosyjscy gracze (nie)radzą sobie z inwazją na Ukrainę: Matteo Salvini

Inwazja Rosji na Ukrainę to ogromne wyzwanie dla europejskich polityków dotąd mniej lub bardziej otwarcie wspierających Władimira Putina. Matteo Salvini poległ na nim w Przemyślu


Ciężko było w ostatnich tygodniach europejskim prawicowym populistom – od zawsze otwarcie kokietującym z Władimirem Putinem. A już najciężej było Matteo Salviniemu, senatorowi i liderowi włoskiej Ligi – partii, która w 2017 roku zbratała się z Jedną Rosją Putina – a którego pierwszy człowiek Przemyśla Wojciech Bakun powitał koszulką z wizerunkiem rosyjskiego prezydenta, przypominając mu jak nie tak dawno, jeszcze jako wicepremier, Salvini otwarcie sprzyjał interesom Rosji we Włoszech.

Było to brutalne zderzenie z nową rzeczywistością marketingu politycznego, w której niektóre doskonale się dotąd sprawujące techniki nagle przestały dawać rezultaty.

Jakie bolączki wojna przyniosła spin doktorom prokremlowskich polityków? Prześledźmy komunikację Salviniego od 24 lutego.

  • Internet nie jest twoim sprzymierzeńcem

Koszulkę z Putinem Matteo Salvini założył w 2014 roku i sfotografował się w niej na Placu Czerwonym w Moskwie. Podobną nosił rok później w Parlamencie Europejskim, chwaląc politykę prezydenta Rosji w sprawie uchodźców z Bliskiego Wschodu. Na Facebooku napisał wtedy: zamienię dwóch prezydentów Matarella na pół Putina.

Foto: Facebook

W Parlamencie Europejskim, znów z pomocą koszulki, Salvini przeciwstawiał się też sankcjom nakładanym na Rosję.

Foto: Getty Images

Z kolei tygodnik Espresso odkrył w swoim czasie, że Liga finansowała się z rosyjskich pieniędzy.

I wreszcie wisienka na torcie, w 2019 roku w wywiadzie dla Corriere della Sera, sam Putin pochwalił Salviniego i jego prorosyjską działalność.

Internet – zawsze ceniona przez populistów wylęgarnia trolli – jest pełen faktów, które nie sprzyjają dziś włoskiemu senatorowi.

  • Dzieci nie działają

To pewnie największe rozczarowanie Salviniego, który jak dotąd z sukcesami zbierał lajki przy pomocy zdjęć sierot i kotów w tarapatach.

Od początku agresji Salvini publikuje w mediach społecznościowych fotografie ukraińskich dzieci i nawołuje do pokoju. I bynajmniej nie wzbudza tym powszechnego zachwytu.

Nawet w Przemyślu Salvini usiłował mocne słowa prezydenta Bakuna zbyć wtrącając, że przecież „jesteśmy tu dla dzieci”. Nie zadziałało, bo świat oczekuje dziś jasnych deklaracji, po której jesteś stronie.

  • Nie działają też frazesy

Salvini rzadko wspomina o Rosji albo o Putinie, rzadko nazywa wojnę w Ukrainie po imieniu, często natomiast posługuje się takimi utartymi frazesami jak „pokój natychmiast”. Są też warianty pacyfizmu o bardziej prorosyjskim wydźwięku np. Salvini sprzeciwia się wysyłaniu broni na Ukrainę, bo „na bomby nie powinniśmy odpowiadać bombami” i „nie chcemy wojny we Włoszech”.

Foto: Facebook

Spotyka się w związku z tym z uzasadnionym szyderstwem, które określa potem jako napad na „wspieranie pokoju”.

  • Nie wskoczysz do pociągu, który już odjechał

Długo przed napaścią Rosji 24 lutego, eskalujący konflikt z Ukrainą był tematem numer jeden wszędzie – oprócz w mediach społecznościowych Matteo Salviniego, który tylko raz, 23 lutego wspomniał o nim wyśmiewając sankcje Unii Europejskiej. Dzień później, kiedy okazało się, że sprawy nie da się już unikać, Salvini zaczął gorączkowo nadrabiać.

I bezskutecznie nadrabia tak do dzisiaj.

  • Prędzej czy później będziesz musiał rozliczyć się z przeszłością

I lepiej żebyś zrobił to sam, a nie pod przymusem.

Główny przekaz Salviniego w pierwszych dniach wojny można by streścić w następujący sposób: „w obliczu wojny powinniśmy być zjednoczeni, nie istnieje podział na prorosyjskich i antyrosyjskich polityków, powinniśmy wspólnie pracować nad przerwaniem przemocy.”

Jeśli dziennikarz drąży temat, Salvini powtarza, że Włochy nie mogą się odciąć od Rosji ze względu na zależność energetyczną i dobro Włochów i wspomina tu o, mądrej jego zdaniem, wyważonej polityce trzech premierów z różnych partii (Silvio Berlusconi, Romano Prodi, Mario Draghi).

Dopiero w Przemyślu senator musiał przedstawicielom mediów odpowiedzieć na konkretne pytania:

„- Nie byłem w Rosji od 5-6 lat. Jestem w Polsce. Chcę pokoju. Potępiam wojnę, potępiam bomby, potępiam ataki jak wszyscy.

– Mógłby Pan potępić Putina, a nie wojnę.

– Oczywiście. Potępiamy Putina. Potępiamy rosyjską agresję.”

Ciekawe, że Salviniemu nie przeszło przez gardło „potępiam Putina” – posłużył się w odpowiedzi liczbą mnogą „my potępiamy”, która w języku włoskim służy do wykręcania się.

3 myśli w temacie “Czy można siedzieć na dwóch stołkach? Jak prorosyjscy gracze (nie)radzą sobie z inwazją na Ukrainę: Matteo Salvini

  1. Tu jest bardzo konkretna relacja ekonomiczna. Po prostu przechodziły rubelki i są rachunki. Więc jak pacynka zacznie fikać to rachunki się znajdą. A za to w wielu krajach są paragrafy i tam jest napisane zdrada stanu. I dość drakońskie kary.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: