Słownik rosyjskiej propagandy, część 4: Składanie broni i Ukraińcy zabijający Ukraińców

Od pierwszego dnia agresji Rosjanie próbują udowodnić tezę o niskim morale ukraińskich żołnierzy. Władimira Putina udało im się przekonać


Demoralizacja przeciwnika – niszczenie ducha walki i próba skłonienia go do poddania się – jest jedną z najstarszych technik propagandowych świata.

Po co walczyć, jeśli twoi towarzysze składają broń albo, gorzej nawet, przechodzą na stronę przeciwnika? Dowództwo Wojska Polskiego w latach wojny z bolszewikami zalecało od razu, bez czytania, wyrzucać ulotki wroga – żołnierzy nie chciano narażać na nawet najmniejsze wątpliwości.

Sto lat później bolszewicy należą do historii, a rosyjska armia ma do dyspozycji nowoczesny arsenał medialny. Z jego pomocą usiłuje realizować dwa cele: wpływać na morale Ukraińców i własną opinię publiczną. W praktyce tylko ten drugi udaje się jej w pewnym stopniu osiągnąć.

„Doniesienia” z Donbasu

Gdybyśmy wierzyli doniesieniom z samozwańczych republik, wojna (specoperacja) będzie krótka, bo Ukraińcy walczyć nie chcą.

Już 24 lutego przedstawiciel Milicji Ludowej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Eduard Basurin opowiedział dziennikarzom o 15 żołnierzach którzy mieli złożyć broń i poddać się. „Są to ukraińscy wojskowi, którzy usłyszeli nasz apel. Po drugie: widzieli postawę swoich oficerów, którzy ich porzucili”, skomentował.

Tego samego dnia szef tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Dienis Puszylin powiedział na antenie kanału Rossija 1, że rośnie liczba ukraińskich żołnierzy, którzy złożyli broń. „Liczba więźniów rośnie. Przenoszeni są do miejsc, które przygotowały nasze służby penitencjarne”, powiedział.

Foto: TASS

Strona rosyjska dba o swój wizerunek i stale podkreśla, że jeńcy są i będą dobrze traktowani.

„Milicja Ludowa Ługańskiej Republiki Ludowej gwarantuje humanitarny stosunek do personelu wojskowego Sił Zbrojnych Ukrainy, który złożył broń”, powiedział agencji RIA Novosti Andriej Maroczko, podpułkownik rezerwy departamentu obrony RP ŁPR.

„W Ługańskiej Republice Ludowej przygotowano już miejsca dla rozmieszczenia personelu wojskowego formacji zbrojnych Ukrainy, który dobrowolnie przekazał broń i zaprzestał prowadzenia działań wojennych. Milicja Ludowa Ługańskiej Republiki Ludowej gwarantuje humanitarne traktowanie wojskowych personelu, otrzymają wszystko, co niezbędne, zgodnie z normami międzynarodowego prawa humanitarnego”, stwierdził Maroczko.

A to jeszcze komentarz, który wspomniany już Basurin dał 25 lutego rosyjskiej telewizji NTV: „Dziś Zełenski ogłosił, że poległym ukraińskim wojskowym zostanie przyznany tytuł Bohatera Ukrainy. Ja myślę, że lepiej jest żyć niż być bohaterem”.

Przypadek Wyspy Węży

Jak działa propagandowa maszyna Kremla możemy zobaczyć na przykładzie Wyspy Węży, przez media szybko nazwanej ukraińskimi Termopilami.

Przypominamy, 25 lutego cały świat żył historią 13 pograniczników, którzy odmówili poddania się rosyjskim żołnierzom i zginęli (chociaż dziś ukraińska strona nie jest już tego do końca pewna). A nim zginęli to zdążyli swoich oprawców posłać przez radio „do chuja”.

Jak ten przypadek wyglądał w rosyjskich mediach?

25 lutego rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony generał Igor Konaszenkow poinformował, że grupa ukraińskich żołnierzy złożyła broń w pobliżu Wyspy Węży. „Po przejściu krótkoterminowych procedur prawnych personel wojskowy Sił Zbrojnych Ukrainy zostanie odesłany do domów do swoich rodzin”, zapowiedział Konaszenkow.

Igor Konaszenkow, twarz propagandy spod znaku rosyjskiego Ministerstwa Obrony, Foto: Screenshot

26 lutego rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało wideo przedstawiające grupę domniemanych 82 ukraińskich żołnierzy z Wyspy Węży, rzekomo przywiezionych do Sewastopola holownikiem ratunkowym Floty Czarnomorskiej „Szachter”.

Na nagraniu, które Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej dostarczyło mediom widać przybycie holownika, moment, w którym rzekomo ukraińskie wojsko schodzi na ląd, dostaje wodę i racje żywnościowe, a potem siada w autobusach. „Dzisiaj grupa 82 ukraińskich żołnierzy, którzy zrezygnowali z oporu i dobrowolnie złożyli broń na Wyspie Węży, została przywieziona do Sewastopola przez holownik ratowniczy Szachtar z Floty Czarnomorskiej”, napisano w oficjalnym oświadczeniu.

Los rzekomych 82 pograniczników pozostaje do dziś nieznany – do domów rodzinnych w każdym razie nikt ich nie odesłał.

Fakty i kontra-fakty

Wspominałam już o narracji o humanitarnej rosyjskiej armii, mającej dbać o dobro jeńców.

Doskonale wkomponowuje się ona w jeden z celów propagandy wojennej – udowodnienie, że to nie my jesteśmy agresywni, ale nasz przeciwnik. Nieprzypadkowo rosyjskie Ministerstwo Obrony od początku agresji podkreśla, że cywilom włos z głowy nie spadnie, a Rosjan interesują tylko cele wojskowe.

A co jeśli zdementują ich fakty? Wtedy trzeba wymyśleć kontra-fakty.

Znów przykład.

W sobotę rano 26 lutego świat obiegły zdjęcia budynku mieszkalnego przy Alei Łobanowskiego w Kijowie, w który uderzyła rosyjska rakieta.

Jeszcze tego samego dnia anonimowe źródło z rosyjskiego Ministerstwa Obrony poinformowało reżimową agencję RIA, że rakieta była „pochodzenia ukraińskiego”. „Według niego [źródła], w zależności od charakteru zniszczeń, można stwierdzić, że w budynek mieszkalny trafił pocisk przeciwlotniczy, który został użyty podczas nocnego odbicia ostrzału infrastruktury wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy. Wystąpiła awaria systemu naprowadzania rakiet ukraińskiego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu Buk-M1 i pocisk trafił w róg budynku mieszkalnego”, zakomunikowała RIA.

Foto: Agencja FORUM

To metoda stara jak świat. Obrona bośniackich Serbów przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii regularnie (i warto zaznaczyć – bezskutecznie) usiłowała udowodnić, że przebywający cztery lata w oblężeniu mieszkańcy Sarajewa zabijali sami siebie.

Tutaj warto przeczytać dokładną analizę fake newsa z Kijowa.

Dwa dni po wydarzeniach przy Alei Łobanowskiego Ministerstwo Obrony, tym razem nie anonimowo a przez swojego oficjalnego przedstawiciela Igora Konaszenkowa, poinformowało, że przybyłe z obwodu lwowskiego oddziały szturmowe „Prawego Sektora” terroryzują ludność cywilną w Mariupolu.

„Nacjonaliści umieszczają pojazdy opancerzone i artylerię na obszarach mieszkalnych, wykorzystując miejscową ludność jako „ludzką tarczę”, powiedział Konaszenkow usiłując w ten sposób udowodnić wszechobecną w ostatnich dniach tezę rosyjskiej propagandy o tym, że ukraińscy „radykałowie” jakoby sami terroryzują ludność cywilną, a potem całą winę zwalają na Rosjan.

Ofiara własnej propagandy

25 lutego do działań propagandowych w segmencie wojskowym włączył się osobiście Władimir Putin. Czy to pod wpływem własnej propagandy o zdemoralizowanych Ukraińcach czy może chcąc podkręcić temat w mediach, Putin zaproponował ukraińskim żołnierzom, aby „wzięli sprawy w swoje ręce.”

„Jeszcze raz apeluję do żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy. Nie pozwól, aby neonaziści i banderowcy używali twoich dzieci, twoich żon i starców jako ludzkich tarcz. Weź władzę w swoje ręce. Wygląda na to, że łatwiej nam będzie dojść do porozumienia z wami niż z tą bandą narkomanów i neonazistów, którzy osiedlili się w Kijowie i wzięli jako zakładników cały naród ukraiński”, powiedział Putin podczas spotkania z członkami rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa.

Foto: RIA Novosti

Zaapelował też, aby żołnierze nie pozwolili „radykałom” na wykorzystywanie cywili jako „ludzkich tarcz”.

To już nawiązanie do jeszcze jednej „informacji” Ministerstwa Obrony Rosji. Igor Konaszenkow stwierdził wcześniej tego dnia, że ukraińskie instalacje MLRS Grad zostały rozmieszczone na gęsto zaludnionym placu Szewczenki w Kijowie.

„Wykorzystywanie przez reżim kijowski obszarów mieszkalnych do osłony stanowisk ogniowych jego artylerii jest zbrodnią wojenną. Ten chwyt jest nam dobrze znany. Techniki te są aktywnie wykorzystywane przez terrorystów nadzorowanych przez CIA na Bliskim Wschodzie i w innych krajach”, stwierdził Konaszenkow i sam zwrócił się do ukraińskich żołnierzy:

„Wasze nacjonalistyczne kierownictwo używa tych samych metod, co terroryści. Chcą cię użyć jako ludzkiej tarczy. Rosyjskie siły zbrojne nie zaatakują osiedli ukraińskiej stolicy.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: