Słownik rosyjskiej propagandy, część 1: Ludobójstwo

Jak Rosja tłumaczy swoim obywatelom agresję na Ukrainę? Analiza fundamentów rosyjskiej propagandy


Pełzająca wojna trwa na wschodzie Ukrainy od 2014 roku, kiedy to proklamowane zostały dwie samozwańcze „republiki ludowe”: Doniecka i Ługańska.

Przez ostatnich osiem lat temat istniał w rosyjskich mediach, ale stanowił raczej tło dla innych – ważniejszych. Od czasu do czasu wspominało się o rzekomych ostrzałach republik przez ukraińskie siły zbrojne, co jakiś czas ujmował się za nimi któryś z rosyjskich polityków, niekiedy wspominał o nich Władimir Putin.

Gwałtowną zmianę możemy zaobserwować w drugiej połowie lutego. W odniesieniu do sytuacji tzw. DRL i ŁRL Rosjanie zaczęli wtedy masowo używać terminu „ludobójstwo”.

Konstrukcja

21 lutego Putin oskarżył Zachód, że ten „woli tego nie zauważać, jak gdyby cały ten horror, ludobójstwo, któremu podlega prawie 4 miliony ludzi, nie istnieli tylko dlatego, że ci ludzie nie zgadzali się z popieranym przez Zachód zamachem stanu na Ukrainie w 2014 roku, sprzeciwiali się agresywnemu nacjonalizmowi i neonazizmowi.”

Foto: kremlin.ru

Dwa dni później zawtórowało mu rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Reagując na krytykę Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa, Ministerstwo podkreśliło, że powoływanie się przez niego na tzw. ustalenia mińskie nie ma większego sensu, bo rzekomo łamie je właśnie Ukraina.

„W rażącym naruszeniu mińskiego „Pakietu Środków” wobec Donbasu wprowadzono ostrą blokadę transportową i gospodarczą, zatrzymano emerytury i zasiłki socjalne dla jego mieszkańców, których W. Zełenski nazwał „osobami”, zapraszając ich do opuszczenia Ukrainy. Takie działania mają wszelkie znamiona ludobójstwa”, twierdzi się w oświadczeniu rosyjskiego MSZ.

W podobnym tonie kilkakrotnie wypowiadała się też rzeczniczka ministerstwa, Maria Zacharowa.

W przemówieniu informującym o początku inwazji na Ukrainę Putin jeszcze raz odniósł się do domniemanego ludobójstwa w Donbasie. „To wszystko było po prostu niemożliwe do zniesienia. Trzeba było natychmiast zatrzymać ten koszmar – ludobójstwo na milionach żyjących tam ludzi, którzy polegają tylko na Rosji, mają nadzieję tylko w nas. To właśnie te aspiracje, uczucia, ból ludzi były dla nas głównym motywem podjęcia decyzji o uznaniu ludowych republik Donbasu”, powiedział wtedy.

Już po ataku na Ukrainę do rzekomego ludobójstwa odwołał się ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia. Zwracając się do swoich kolegów podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ stwierdził: „Celem tej operacji specjalnej jest ochrona osób, które od 8 lat są ofiarami nadużyć i ludobójstwa przez reżim kijowski. W tym celu będziemy dążyć do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy, a także postawienia przed sądem tych, którzy popełnili liczne i krwawe zbrodnie na ludności cywilnej, w tym na obywatelach Federacji Rosyjskiej.”

Foto: UN photo

I wreszcie minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow na konferencji prasowej 25 lutego: „Nie możemy uznać rządu za demokratyczny, jeśli popełnia ludobójstwo na swoim obywatelu. Czy to demokracja?”

Media

Wsparcie politykom dały kontrolowane przez reżim media.

Ich głównym zadaniem było utrwalenie narracji o rzekomych agresywnych działaniach Ukraińców i ich przygotowaniach do ataku na większą niż dotychczas skalę.

I tak na przykład kontrolowana przez Gazprom telewizja NTV w materiale zatytułowanym „Łzy strachu zastępują łzy nadziei: mieszkańcy Donbasu czekają na rosyjskie siły pokojowe” stwierdziła 23 lutego, że w ciągu 24 godzin Ukraińcy ostrzelali terytorium tzw. ŁRL 114 razy, łamiąc w ten sposób wszystkie porozumienia pokojowe.

Screenshot: NTV

W kilka dni poprzedzających atak uchodźcy z tzw. ŁRL i DRL byli głównym tematem programu Russia Today. Uciekinierów miało być nawet 90 tysięcy, uciekać mieli przed ukraińskimi siłami zbrojnymi gotowymi do inwazji, a jedna z nagabywanych mieszkanek Doniecka stwierdziła nawet, że „ludziom, którzy nas zabijają osiem lat nie można wybaczyć.”

Screenshot: RT

Dziennik Izwiestia przyniósł w tych dniach obszerną wojskową analizę rzekomych posunięć Ukraińców. „Armia ukraińska zintensyfikowała działania na całej linii demarkacyjnej w Donbasie. Od środy wojsko DRL odnotowuje aktywne działania ukraińskich grup rozpoznawczych na neutralnym terytorium między stanowiskami stron, poinformowały Izwiestia źródła zbliżone do dowództwa wojskowego samozwańczych republik. Grupy rozpoznawcze pod osłoną snajperów badają linię frontu obrony DRL i ŁRL i od czasu do czasu prowadzą zwiad: prowokują policję ludową do oddania ognia, wychwytują pozycje broni ogniowej i moździerzy punktowych.”

Prowadzący emisję „Czas pokaże” na Kanale 1 wystąpili natomiast z tezą, że „Zachód oślepł”. I nie widzi cierpień Rosjan w Donbasie.

Po narrację o ludobójstwie, oprócz polityków, sięgnęli też felietoniści dziennika Kommersant.

Dmitrij Drize uważa, że „przykrym dla Rosji faktem jest to, że zachodnia opinia publiczna jest a priori po stronie Ukrainy i nie jest łatwo udowodnić, że ta ostatnia jest agresorem i dokonuje ludobójstwa.” Dla jego kolegi, Giennadija Sysojewa Zachód ma w stosunku do Rosji podwójne standardy, bo sojusz w 1999 roku zbombardował Serbię (wtedy Jugosławię) oskarżając ją o ludobójstwo na terenie Kosowa, a teraz nie widzi ludobójstwa popełnianego przez Ukrainę w samozwańczych republikach.

W Izwiestiach inwazję Rosji pochwaliła politolożka Tamara Guzjenkowa, twierdząc, że „najważniejsze, że wszystko to podporządkowane jest jasnym celom: zakończeniu polityki ludobójstwa Rosjan w Donbasie i wyeliminowaniu groźby niekontrolowanej proliferacji broni jądrowej w centrum Europy”.

Podobne przykłady moglibyśmy mnożyć bez końca.

Fakty

Ironią losu pojęcie ludobójstwa powstało w Ukrainie, konkretnie we Lwowie, a stworzył je pod koniec II wojny światowej polski prawnik Rafał Lemkin.

Obszerną definicję ludobójstwa znajdziecie w Konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa z 1948 roku. W dużym uproszczeniu, z ludobójstwem mamy do czynienia w wypadku zbrodni masowej, a kluczowym elementem definicji jest ZAMIAR zniszczenia jakiejś grupy narodowościowej, etnicznej, rasowej czy religijnej.

Od uchwalenia konwencji międzynarodowe trybunały karne wydały wyroki za ludobójstwo w trzech przypadkach: w Srebrenicy w 1995 roku, w Rwandzie w 1994 roku i w Kambodży w latach 1975-1979.

One thought on “Słownik rosyjskiej propagandy, część 1: Ludobójstwo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: