Nie takie pytania straszne – i lepiej na nie odpowiadać!

Dla wielu polityków pandemia to dobra wiadomość – dostali wreszcie narzędzie do kontroli pytań na konferencjach prasowych. Złych nawyków trudno będzie się pozbyć


19 stycznia prezydent Francji Emmanuel Macron i świeżo wybrana przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola mieli odbyć w Brukseli wspólną konferencję prasową o francuskich priorytetach przewodniczenia UE w pierwszej połowie 2022 roku.

Samo zaproszenie na konferencję było raczej standardowe. Dopiero na początku wydarzenia (opóźnionym zresztą o godzinę) okazało się, że standardowo nie będzie – dziennikarzom zabroniono zadawać pytania.

Jak możemy zobaczyć na Twitterze korespondentki Financial Times Mehreen Khan, nastąpiła solidarna reakcja przedstawicieli wielu mediów, którzy zwyczajnie opuścili konferencję. „Co za brak szacunku dla dziennikarzy, naszego czasu i naszej pracy”, napisała Laura Zornoza z hiszpańskiej agencji EFE.

Złe standardy

Zachowanie Macrona i Metsoli wygląda wam znajomo?

Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, już 1 lipca zeszłego roku podjął się spektakularnej próby wyciszania niewygodnych pytań. I to dosłownie. Na konferencji dotyczącej działań rządu w związku z pandemią COVID-19 pytania o aferę mailową były zwyczajnie wyłączane. Krzysztof Michnicz, dziennikarz „Faktu”, poświadczył: „Tuż po zadanym pytaniu zostałem rozłączony i wykluczony z konferencji. Nie dali mi możliwości zadania kolejnego pytania.”

W tym samym okresie trafił się też zamknięty dla mediów kongres PiS i oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego bez pytań dziennikarzy, co zgrabnie wykorzystał Donald Tusk na konferencji prasowej poświęconej jego powrotowi na czoło PO.

„Jednym z takich złych standardów jest to, że politycy odpowiedzialni za Polskę nie lubią odpowiadać na pytania i że konferencje prasowe to jest zdaje się odległa przeszłość. Tak naprawdę są to wystąpienia, oświadczenia i rzadko kiedy możliwość zadania przez Państwa jakiegoś pytania. Ja jestem dzisiaj do Państwa dyspozycji”, powiedział.

Potem słowa przekuł w czyny odpowiadając na pytania m.in. TVP Info i Radia Maryja.

COVID-cenzura

COVID dał politykom nowe możliwości.

W sytuacji, w której większość konferencji odbywała się online, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać sprytne techniki pandemicznej cenzury. Oto kilka przykładów:

  • Irlandia: Minister Finansów Paschal Donohoe odpowiadał tylko na pytania wysłane mu przed konferencją prasową w formie pisemnej.
  • Hiszpania: Premier Pedro Sánchez wyliczył, że w lockdownie zorganizował nawet 40 konferencji i odpowiedział na 390 pytań. Niestety te były mu wysyłane w grupie na WhatsAppie i, według dziennikarzy, premier wybierał tylko pytania, które akurat mu pasowały.
  • Słowenia: Rząd tego kraju także wyeliminował przedstawicieli mediów z konferencji. Jeśli ktoś miał pytania – musiał je wysłać wcześniej.

Jest też mój kolega (niech pozostanie anonimowy), doradca premiera, który pandemiczne konferencje zaaranżował w jeszcze bardziej wyszukany sposób.

Najpierw prosił o wysyłanie mu pytań mailem, a potem – kiedy dziennikarze zaczęli stawiać opór – dopuścił obecność na konferencjach trzech dziennikarzy z różnych mediów (na każdej konferencji innych), który mieli czytać pytania w imieniu kolegów. Szkopuł w tym, że na pytanie kto będzie decydował, którzy to dziennikarze odpowiadał: „Umówcie się sami”.

Jak mieli się umówić, tego już nikt nie wyjaśnił, przez co na konferencjach dalej nie było mediów, a kolega był niezwykle zadowolony, że udało mu się wszystkich wyrolować.

Warto być pytanym

Czy powinniśmy się jednak cieszyć, że nie dostajemy pytań od dziennikarzy?

Zdecydowanie NIE.

Po pierwsze, to, że chcemy coś powiedzieć nie znaczy, że kogokolwiek to interesuje. W naszej bańce sprawy przedstawiają się w określony sposób i dobrze jest, kiedy dziennikarze czasami ją rozbiją.

Po drugie, nie istnieją pytania bez odpowiedzi. Dobrze przygotowany polityk powinien umieć odpowiedzieć na najtrudniejsze pytanie. Przed każdą konferencją prasową warto sobie przygotować Q&A, bo, umówmy się, trudno w dzisiejszych czasach o naprawdę nieprzewidziane pytanie.

Po trzecie, większy szacunek widza wywołasz wdzięcznie odpowiadając na trudne pytanie niż jak Łukaszenko komentując peany pod swoim adresem.

I wreszcie, po czwarte, dzisiaj ty oszukałeś dziennikarza, jutro on „oszuka” ciebie. Warto pielęgnować relacje z mediami.

Ku przestrodze – niedawna zemsta dziennikarzy na polityku rządzącej w Serbii partii SNS.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: