Mer Paryża chce zjednoczyć Francję i chyba jej się nie uda

Mer Paryża Anne Hidalgo chce się zmierzyć z polaryzacją francuskiej sceny politycznej. Przyglądamy się pomysłom jej strategów


Mimo, że według sondażu L’Express zdecydowana większość sympatyków francuskiej lewicy popiera pomysł wystawienia wspólnego kandydata partii lewicowych w tegorocznych wyborach prezydenckich, wciąż jeszcze nie wiadomo czy w styczniu dojdzie do prawyborów. Jean-Luc Mélenchon i Yannick Jadot, dwie kluczowe postacie z tej strony politycznego spektrum, już tygodniami zapowiadają, że nie wezmą w nich udziału. Nawet jednak, jeśli prawybory się odbędą, szanse, że zwycięży w nich Hidalgo są znikome.

Dlaczego więc w ogóle o niej mówimy?

Bo kampania Anne Hidalgo, jak na razie kandydatki z ramienia jedynie Partii Socjalistycznej, kręci się wokół jednej największych bolączek współczesnej polityki: pogłębiającej się polaryzacji sceny politycznej. Tak, koncepcja „wojny totalnej” w stylu amerykańskim czy polskim jest także problemem francuskim. Już dziś możemy z wielkim prawdopodobieństwem przewidzieć, że w 2022 czeka nas powtórka z 2017 roku i Francuzi znów będą musieli wybierać pomiędzy Emmanuelem Macronem i Marine Le Pen. Wielka liczba wyborców będzie głosować na „mniejsze zło” (np. wyborcy lewicy będą musieli zagłosować za centroprawicowego Macrona tylko po to, żeby władzy nie przejęła radykalna Le Pen), a oczekuje się też rekordowo niska frekwencja.

Politycy (w całej zresztą Europie) gorączkowo szukają więc sposobów na „trzecią drogę”.

Jakie rozwiązania zaproponowała Hidalgo? Niestety, głównie nietrafione.

  • Miejsce

Anne Hidalgo zaczęła swoją kampanię 12 grudnia w miejscowości Perpignan w regionie Pirenejów Wschodnich. Miejsce jest nieprzypadkowe, bo Perpignan to bastion Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

Czy pomysł jest udany? Niestety, trochę przeszkadza mimowolny przekaz, że Le Pen to „zło absolutne”, a Macron jednak „mniejsze zło”, bo potencjalnie właśnie on byłby głównym przeciwnikiem wspólnego kandydata lewicy. Może lepiej byłoby wybrać jakieś miejsce historyczne, symbolizujące francuską jedność?

  • Slogan

Sloganu „Zjednoczyć Francję” tłumaczyć nie trzeba.

I niekoniecznie jest to jego zaleta: slogan jest po prostu bezbarwny i nijaki. W dodatku Hidalgo niekiedy korzysta z niego w sposób zupełnie chybiony, np. reagując dwa dni temu na wypowiedź Emmanuela Macrona o niezaszczepionych Francuzach. Nawet jeśli tylko nie spodobał jej się język prezydenta, to taką nazbyt zwięzłą reakcję, można przeczytać jako ukłon w stronę antyszczepionkowców.

Przywodzi mi ona na myśl kampanię Interii, która, umówmy się, nie jest dobrym wzorem dla polityków z ambicjami prezydenckimi.

Foto: Twitter

Trzeba też wspomnieć o ironicznych komentarzach, które slogan wywołał we Francji, a które odnoszą się do tego, że Hidalgo jak na razie nie udaje się zjednoczyć nawet lewicy.

  • Komunikat

„Jestem kandydatem gniewu, który chcę zamienić w nadzieję. Chcę Francji, która jest sprawiedliwa, dlatego, że jest zjednoczona, Francji zjednoczonej, ponieważ jest sprawiedliwa. Przybywam, mówią mi, do skrajnie prawicowej twierdzy, do wrogiego środowiska, do miasta skazanego na odwrót. Ale we Francji nie ma twierdzy, nie ma prywatnego rezerwatu, nie ma zakazanej ziemi. Republika jest tylko jedna!”, powiedziała w Perpignan Hidalgo i możemy uznać tą wypowiedź za podstawową narrację jej kampanii.

Znów: zbyt dużo o Le Pen (nawet, jeśli między wierszami), zbyt mało o spolaryzowanej Francji.

  • Plakat

Dobry plakat jest wypadkową pomysłu i szczęścia sztabu Hidalgo. To zdjęcie, na którym mer Paryża trzyma za ręce Hermeline Malherbe, przewodniczącą Rady Departamentu Pirenejów Wschodnich, i Carole Delga, przewodniczącą regionu Okcytanii. Zdjęcie powstało w Perpignan, zupełnie przypadkowo i ułożyło się w kompozycyjnie ciekawą całość.

„Gradient barw historycznie kojarzony z politycznym spektrum lewicy symbolizuje i wzywa do unii, podczas gdy typografia nawiązuje do plakatów bojowych, niosących mocne przesłanie”, wyjaśniła dziennikarzom ekipa Hidalgo.

  • Logo

Jeśli chodzi o logo „Hidalgo! 2022”, według sztabowców „wywołuje ono pozytywną dynamikę, zachętę do ruchu, do działania, stanowi wezwanie do mobilizacji”.

Pytanie tylko czy Francuzom, tradycyjnie niechętnym anglicyzmom, spodoba się wezwanie: GO!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: