Sprawdzony sposób na ocieplanie wizerunku: kot

Koty są idealnym sposobem na ocieplenie wizerunku. Trzy przykłady jak wykorzystują je politycy


Od razy zaznaczam, że kot Jarosława Kaczyńskiego w tym rankingu się nie znajdzie, bo nie przysłużył się specjalnie ociepleniu wizerunku właściciela. Właściwie to mieliśmy efekt wręcz odwrotny. „Stary kawaler z kotem” stał się przedmiotem żartów, memów i bardzo kreatywnych transparentów na antyrządowych protestach.

Uwagę skupimy więc na kotach z większymi osiągnięciami.

Pierwszym ważnym kotem w świecie polityki był Socks Billa Clintona. Bezpańskiego kota rodzina Clintonów adoptowała dwa lata przed zwycięstwem Billa w wyborach prezydenckich. Po przeprowadzce do Białego Domu Socks stał się ulubieńcem fotografów i częstym towarzyszem prezydenta i najwyższych urzędników państwowych w czasie konferencji prasowych na słynnym trawniku. Socks doczekał się też oficjalnych obowiązków: odwiedzał szkoły i szpitale, a jego animowana wersja oprowadzała dzieci po wirtualnym Białym Domu. Nieco starsi z was pamiętają może kultowy w latach dziewięćdziesiątych serial Murphy Brown i odcinek, w którym Socks wskakuje do samochodu dziennikarki w czasie spotkania prasowego.

Foto: Presidential Pet Museum

Socks odnosił sukcesy wizerunkowe przez większość mandatu Clintona – cudotwórcą jednak nie był. Afera z Moniką Lewinsky bezpowrotnie zniszczyła (także) jego karierę.

Chief Mouser

Potęga kociego uroku nieobca jest Brytyjczykom, dlatego podobno już od czasów Henryka VIII przy Downing Street istnieje pozycja Chief Mouser, tudzież Główny Myszołap. Jego zadaniem jest – jak sama nazwa wskazuje – łowienie myszy, ale też uczłowieczanie sztywnych i z natury bezdusznych instytucji. Myszołap nie jest przywiązany do właściciela, a jego kadencja jest dożywotnia. Zwykle nominację dostają bezpańskie przybłędy, a oprócz dachu nad głową i regularnego wyżywienia Myszołap ma specjalne pobory. Opowieściom o przyzwyczajeniach i temperamentach rządowych kotów towarzyszy zwykle wielka powaga – coś w sam raz dla wielbicieli brytyjskiego humoru.

Foto: White House

Stosunek premierów do Myszołapów bywa przeróżny. Znana jest historia Willberstona, któremu Margaret Thatcher osobiście kupowała przysmaki w supermarkecie w czasie wizyty w Moskwie (prawdopodobnie robiąc lepszą reklamę Sowietom niż sobie, bo oto okazywało się, że w ZSRR jest supermarket z wyrafinowaną ofertą). Obecnie urząd ten sprawuje Larry, a Boris Johnson jest jego trzecim premierem po Davidzie Cameronie i Teresie May. Larry ma nieoficjalne konto na Twitterze z ponad 470 tysiącami obserwujących i właśnie tam mogliśmy się dowiedzieć, że „ja jestem tu na stałe, politycy tylko ze mną mieszkają dopóki ich nie zwolnią”.

Chief Mousera mają też inne ministerstwa. W Foreign Office do niedawna pracował Palmerston, podczas gdy w Ministerstwie Skarbu z myszami rozprawia się Gladstone. Gladstone jest dumnym posiadaczem oficjalnego konta na Instagramie z ponad 22 tysiącami obserwujących.

Mały Most

O ile Socks czy Larry mieli za zadanie zwiększyć sympatię do swoich właścicieli/pracodawców, to Mostik (ros. Mały Most) jest kotem typowo propagandowym. Jego oficjalna biografia głosi, że adoptowali go robotnicy zaraz po rozpoczęciu budowy mostu łączącego anektowany Krym z Rosją. Jak gdyby nigdy nic założyli mu konto na Instagramie (dziś Mostik ma prawie 60 tysięcy obserwujących) i zaczęli mu robić zdjęcia w miniaturowych kamizelkach roboczych i kasakach. Mostik chwalił się pod zdjęciami postępami w budowie, na każdym kroku podkreślając jak bardzo lubi pracować. Jego popularność przerosła w biznes: Mostik dorobił się z czasem kubków, koszulek i stickerów na Telegramie, był też gościem w państwowej rosyjskiej telewizji. Kiedy w 2018 roku ukończono budowę Mostu Krymskiego, Mostik zajął się promowaniem uroków Krymu.

Foto: Instagram

Oczywiście nikt nigdy nie potwierdził, że Mostik jest częścią strategii propagandowej Kremla, ale trudno uwierzyć w instagramerskie umiejętności pracowników budowlanych. Mostik cierpi poza tym na deficyt naturalności: zawsze elegancko wystylizowany, na europejskim rynku chyba lepiej by się sprzedawał podbierając robotnikom kiełbasę ze śniadania.

One thought on “Sprawdzony sposób na ocieplanie wizerunku: kot

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: